Wycieczka klas szóstych do Zakopanego

opublikowane: 22 mar 2012, 02:29 przez Katarzyna Rakowicz   [ zaktualizowane 10 kwi 2012, 06:29 ]
W dniach 26-28 maja 2008r. uczniowie klas szóstych wybrali się na wycieczkę do Zakopanego, aby podziwiać piękno polskich Tatr.

Zaraz po przyjeździe grupa wyruszyła do Doliny Kościeliskiej, gdzie spacerkiem dotarła do czarnego szlaku prowadzącego do Jaskini Mroźnej. Aby się tam dostać trzeba było spędzić kolejne pół godziny na wspinaczce po stromej, kamienistej ścieżce. Następnie niecałą godzinę zajęło nam przejście przez jaskinię, którą stanowi pojedynczy korytarz o długości 470 m. Po wyjściu z jaskini schodzimy z powrotem na dno doliny zabezpieczoną drewnianymi poręczami ścieżką.

Na dole mamy chwilę odpoczynku nad brzegiem strumyka, a następnie wyruszamy w kierunku wąwozu Kraków. Wąwóz również jest bardzo kamienisty i trzeba bardzo uważać, aby nie skręcić kostki. Na końcu czeka na nas polana zwana Rynkiem, a zainteresowanie wszystkich wzbudza drabina znajdująca się na jednej ze ścian. Pan przewodnik wyjaśnia, iż prowadzi ona do jaskini zwanej Smoczą Jamą i mogą się tam wybrać tylko chętni. Za chwilę tworzy się pokaźna grupa gotowych na przygodę. Po pokonaniu drabiny ubezpieczona metalowymi poręczami ścieżka prowadzi przed wejście do Smoczej Jamy, a następnie przez jaskinię. Przebycie stromo nachylonego, krętego tunelu o długości 37 m ułatwiają łańcuchy. Po wyjściu z jaskini większość jest mocno ubłocona, ale zadowolona z wyprawy. Możemy wracać i rozlokować się w pensjonacie. Wieczorem dyskoteka i zabawy na świeżym powietrzu. Mimo zmęczenia większość nie zamierza szybko iść spać.

Następnego dnia po śniadaniu wyruszamy autokarem do Palenicy Tatrzańskiej i rozpoczynamy 9 kilometrowy spacer do Morskiego Oka. Pogoda jest jak na zamówienie, więc humory również dopisują. Po 3,5 km docieramy do Wodogrzmotów Mickiewicza. Wodospady te nazwane zostały Wodogrzmotami z racji olbrzymiego huku jaki powoduje spadajaca nimi woda, zwłaszcza po dużych opadach. Trzy większe noszą nazwy: Wyżni Wodogrzmot, Pośredni Wodogrzmot i Niżni Wodogrzmot. Powstały one w miejscu, w którym woda pokonuje próg skalny jakim Dolina Roztoki schodzi do Doliny Białki. Po niecałych 4 godzinach marszu docieramy do jeziora i relaksujemy się nad brzegiem. Morskie Oko odwiedza podobno ok. 15 tysięcy osób dziennie! Co przyciąga tyle osób w jedno miejsce? Morskie Oko i jego otoczenie jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Tatrach. Otoczenie jeziora ma najbardziej wysokogórski charakter po polskiej stronie Tatr. Mięguszowieckie Szczyty wznoszą się ponad 1000 metrów nad lustrem wody, W głębi nieco z tyłu znajdują się Rysy - najwyższy szczyt Polski. Uwagę przykuwa też ogromne pole piargów u stóp Mięguszowieckich Szczytów oraz strzelisty Mnich. Po godzinie wyruszamy w dół. Wieczorem ognisko, zabawy na powietrzu i zasłużony sen. Po takim marszu prawie wszystkim marzy się spokojny sen.

Trzeciego dnia wszyscy stwierdzają, że wycieczka jest stanowczo za krótka i powinna być przedłużona przynajmniej o kolejne trzy dni, ale nie ma na to rady. Dziś wybieramy się na Gubałówkę. Po śniadaniu dojeżdżamy do Polany Szymoszkowej, gdzie kolejką linową wjeżdżamy na Gubałówkę. Spacerujemy grzbietem do miejsca zjazdu kolejką torową i po pół godzinie czasu wolnego zjeżdżamy w dół.

Kolejnym punktem wycieczki jest Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku ? pierwszy zakopiański cmentarz przy ul. Kościeliskiej, powstały w połowie XIX wieku, na którym od lat dwudziestych XX wieku chowano - oprócz tych, którzy posiadali tu rodzinne grobowce - już tylko prochy ludzi wybitnych i zasłużonych.

Kolejne dwie godziny spędzamy na Krupówkach szukając prezentów dla stęsknionych rodziców i rodzeństwa, a następnie odwiedzamy Muzeum Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Powoli żegnamy Zakopane - jeszcze tylko przystanek przy skoczniach narciarskich i wracamy do Knurowa. Na szczęście wspomnienia pozostaną na długo.

tekst: mgr Katarzyna Rakowicz

Comments